TUNDRA-FASHIONLOGIC Na stronie FashionPhilosophy czytamy: „Polska marka odzieżowa, która konsekwentnie tworzy ubrania fashion z nastawieniem na prosta formę oraz wysoką jakość, wnikliwie dopasowaną do kadrów nowoczesnej ulicy”.

Trudno się z tym nie zgodzić. Cała kolekcja była bardzo spójna, czytelna. Proste formy, kolory ziemi, wysokiej jakości materiały. Każda z zaprezentowanych sylwetek wyglądała solidnie, ale nie ciężko. Choreografia, oświetlenie, kolorystyka stworzyły niezwykły klimat. Można było poczuć dreszcz emocji, a nawet lekkie zaniepokojenie. Tundra miała okazję zaprezentować się podczas odbywającego się w 2014 roku na odbywającym się w Bielsku-Białej festivalu Neo Fashion Jamboree. To był mój pierwszy kontakt z tą marką i muszę przyznać, że pokaz na FW Poland wywarł na mnie duże wrażenie, ponieważ po Neo pozostał duży niedosyt i ciekawość, co jeszcze mogą zaprezentować. I oto jest spójna i dobrze odszyta kolekcja. #tolubię


Podczas tego pokazu powstało jedno z moich ulubionych zdjęć, a mianowicie, gdy modelki stoją na wybiegu w półmroku, a w tle pojawia się delikatna mgła, która nadaje całości nutę tajemnicy.

BERENIKA CZARNOTA - Kolekcja zachwycała soczystością barw. Dominował niebieski – ulubiony kolor projektantki, ale też pojawiło się dużo sylwetek w kolorze pomarańczowym. Ubrania wykonane były z dzianiny, która jest bardzo praktycznym i wygodnym materiałem, dzięki któremu cała kolekcja nabrała użytkowego charakteru. Wykorzystany do uszycia ubrań materiał i konstrukcja każdego elementu stanowiły doskonałe połączenie, o czym świadczyło swobodne poruszanie się na wybiegu każdej z modelek.



Bardzo spójna i odznaczająca się żywą kolorystyką kolekcja, która na pewno na długo zapadnie w pamięci oglądających. Koncept urozmaicenia fotorelacji powstał właśnie podczas pokazu Bereniki Czarnoty. Poprzez dodanie kolorowego światła do zdjęć chciałem nadać niepowtarzalny charakter swoim pracom, a także, by prezentowana odzież robiła jeszcze bardziej wyraziste wrażenie na widzu.

KATARZYNA ŁĘCKA - L.Catherine London – marka, założona przez Katarzynę Łęcką, która ukończyła między innymi Włoski Instytut Mody we Florencji oraz kształciła się w Londynie na słynnym St. Martins College of Art and Design. W Warszawie natomiast odbyła studia na wydziale dziennikarstwa. Od dwóch sezonów pokazuje swoje kolekcje w Warszawie, Londynie oraz Nowym Jorku. Włoskie klimaty były bardzo mocno widoczne w projektach, jakie mogliśmy podziwiać podczas XII. Edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Łęckiej nie można nazwać minimalistką, jej kreacje są żywe, mają niecodzienny charakter i zachwycą różnorodnością. Te kobiety, które pragną wyróżnić się z tłumu na pewno znajdą w tej kolekcji coś dla siebie. Brudne beże, brązy i złocenia pojawiają się na zasadzie kontrastów lub harmonijnych przejść. Kolaże, które pojawiły się na sukniach przywodzą na myśl pamiątkowe fotografie, wykonane podczas pobytu we Włoszech. Pojawiły się także okrycia wierzchnie, czapki i biżuteria. Styl, który reprezentuje Katarzyna Łęcka jest na pewno bardzo „bogaty”i może wydawać się wręcz kiczowaty, ale na pewno znajdą się fanki włoskiego przepychu. Co prawda na FashionPhilosophy ciężko o target dla tego typu kolekcji i można by się pokusić nawet o spostrzeżenie, że jest ona skierowana do "pań z biura idących na imprezę firmową". #sorrynotsorry


EVA MINGE - Kontrowersyjna projektanta zaprezentowała swoją nową markę – Femestage, która kierowana jest do kobiet lubiących podkreślać swoją kobiecość, ale cenią sobie wygodę i jakość noszonych ubrań. Ma łączyć styl heute couture i wygodę rady to wear Ubrania zaprezentowane na wybiegu przywodziły na myśl swobodę lat 70.

Kolekcja podzielona została na trzy linie – Daily, Office oraz Party. Kroje podkreślają figurę modelek, pojawiają się plisy i falbany. Prostotę form podkreślono barwnym kwiatowym wzorem. Podczas tego pokazu w modelkach czuć było bardzo dużo pozytywnej energii, a nawet radości, którą okazywały kończąc swoje wyjście. Można by powiedzieć, że właśnie to sprawiło, że zaprezentowane ubrania oddziaływały jeszcze efektowniej na widza niż, gdyby dziewczyny nie okazywały żadnych emocji. Eva Minge, którą wszyscy dobrze znamy wróciła i to w wielkim stylu. Co prawda kolekcja jest dosyć prosta, ale jest to prostota w najdoskonalszym wydaniu! #flawless


JACOB BIRGE VISION - Pokaz zwycięzcy Project Runway był pełen drapieżnych stylizacji, w których pojawiały się splecione linkami elementy, metalowe aplikacje i sploty koralików. Lakierowana skóra, zwierzęce printy, asymetryczne formy – to główne cechy kolekcji Jacoba. Przy jej tworzeniu inspiracją były drapieżne i wyzwolone kobiety. Nie da się tego nie zauważyć w sylwetkach zaprezentowanych na wybiegu. Jednak zastosowanie arytmetycznych kroi nadało całości nieco elegancji i szyku, co zrównoważyło projekty. Futuryzm, którym sygnuje się marka został osiągnięty poprzez połączenie połyskującej skóry wraz metalowymi dodatkami. Surowy klimat pokazu jedynie wzmocnił efekt, jaki chciał osiągnąć projektant. Jest to najoryginalniejsze podejście do projektowania odzieży, jakie zostało zaprezentowane podczas piątkowych pokazów. Oryginalność nie zawsze idzie w parze z funkcjonalnością. Ciężko mi trochę wyobrazić sobie kobietę kreowaną w opisach Jacoba. Gdybym nie znał tekstu wprowadzającego do pokazu to stwierdziłbym: Wow! Extra! Ale, to o czym mówi marka Jacob Birge Vision niestety nie zgadza się z tym, co widzieliśmy na wybiegu. Opinia Agnieszki nieco różniła się od mojej: "Ostatni total look zdecydowanie podbił moje serce – kurtka w duecie ze spódnicą, obficie przyozdobione ćwiekami. Tworzy to bardzo ostry wizerunek, który mimo wszystko, wydaje mi się do zaadaptowania na co dzień, chociażby poprzez nie noszenie obu części garderoby jednocześnie.

Jacob Birge jest autorem jedynych projektów, dzięki którym mogę stwierdzić, że czerwona, lakierowana skóra sprawdza się nie tylko w domach swawolnych rozrywek, czy też wygląda diabelnie kiczowato, tak, że nawet ja nie jestem tego znieść (a jestem osobą o niesamowitych zakresach tolerancji). Zdaje się to wynikiem właściwego doboru odcienia –tu czerwień skłania się w stronę burgundu, co dodaje pewnego wyrafinowania do tego ryzykownego zestawienia. "


ŁUKASZ JEMIOŁ Pokaz BASIC AW 2015 to militarne kroje, które przeniesione zostały na wybieg. Khaki, ecru oraz wiele tonacji błękitu grają główne skrzypce w zaprezentowanych sylwetkach. Linia ma charakter casualowy, który znakomicie odnajdzie się na ulicach polskich miast. Podkreślają go użyte materiały: denim, bawełna, jedwab, a także len. Metalowe dodatki, printy i metalowe emblematy są znakomitym przełamaniem sztywnego wojskowego charakteru. Łukasz Jemioł świetnie wkomponował modę wojskową w ubiór codzienny. Zapewne już niedługo będziemy mogli podziwiać na ulicach naszych miast osoby, które będą reprezentować jego zamysł swoimi oryginalnymi ubraniami. A może już możemy? Nie da się ukryć, że ubrania przypominają... Kolekcję Roberta Kupisza. Choćbym jak bardzo starał się temu zaprzeczać to nie mogę. Szanuję dorobek pana Jemioła, ale moje oczy są jeszcze w pełni sprawne i widzę, że pewne "inspiracje" są zbyt... wyraziste? Zapewne znajdzie się wielu obrońców tej kolekcji i będzie ona bardzo popularna wśród gwiazd, jednak podczas pokazu nie można było pozbyć się wrażenia, że kolekcja BASIC by Łukasz Jemioł mogłaby być siostrzaną linią ANARCHY by Robert Kupisz. Odtwarzanie sprawdzonych elementów nie zawsze popłaca. Świat mody wymaga czegoś nowego i zaskakującego. Tutaj niestety tego zabrakło.

Agnieszka poniekąd podzieliła moje poglądy: „Łukasz Jemioł nie popisał się zbytnio motywem „No war”, ponieważ odniesienia militarne-partyzancko-flagowe, jak zwał tak zwał, są maglowane już od pewnego czasu w modzie polskiej (np. kolekcja Kupisza „Heroes”). I cała szopka z flagami – przyznać muszę, dobrze się bawiłam, bo muzyka i emocje robią swoje. Jednak czas wojny zdaje się być zbyt ważnym okresem w polskiej historii, by nim szafować na lewo i prawo oraz robic z niego mały festyn. W kolekcji typu Basic ciężko o odkrywczosc, jednak wiele propozycji zaadaptowałabym dla siebie, bo po prostu dobrze się łączą, zarówno pod względem faktur jak i neutralnej palety kolorystycznej.”



W pokazie wziął udział Michał Baryza – finalista Top Model 2014.